VaGla's blog

Kolektyw Anonymous i "dziennikarze" uczcili fiestą 15-te urodziny serwisu VaGla.pl!

VaGla.pl Prawo i Internet H4ckedSześć lat temu, kiedy zmieniałem hosting, pierwsze pliki, które wrzuciłem na nowy serwer tworzyły stronę pod tytułem "VaGla.pl Prawo i Internet H4cked". Od 6 lat wisi sobie bezpośrednio pod domeną vagla.pl. Od czasu do czasu ktoś mnie pyta czy wiem, że mój serwis został zhakowany. Uprzejmie odpowiadam, że owszem, że wiem, że sam go zhakowałem. Przekazuję również link do tekstu, w którym jest wyjaśnienie, a który linkowany jest też ze "zhakowanej" przeze mnie strony. Otóż wczoraj i dzisiaj odbywała się kolejna fiesta Anonymous. Ponieważ podzieliłem się obserwacją, że dwa dni temu niektóre strony rządowe po prostu padły z wyczerpania, a nie pod naporem DDoS, a mój komentarz znalazł się w głównych polskich mediach, to rozpoczęła się dyskusja, czy przez przypadek nie należałoby również wziąć na cel mojego serwisu. Ale łzy z policzków musiałem ocierać dopiero wówczas, gdy w ramach bojowych komunikatów Anonymousów na Twitterze przeczytałem: "vagla.pl has been hacked!" a potem jeszcze, oczywiście, że "tango down". Anonymousi zaczęli się chwalić zhakowaniem (zhakowanej przeze mnie sześć lat wcześniej) mojej własnej strony. Do chóru "rzetelnych" relacjonujących zajścia w Sieci przyłączyły się główne media. Dowiedziałem się z nich, że Anonymous zhakowali mnie za karę! Tymczasem wychodzi na to, że to ja zhakowałem Anonymous oraz "dziennikarzy". Nie przypuszczałem, że ktoś zorganizuje z okazji 15-tych urodzin serwisu VaGla.pl taką imprezę!

VaGla w składzie Rady Informatyzacji IV kadencji

Wręczenie powołania w skaład RIPrzed chwilą opublikowałem informację, że Minister Michał Boni powołał Radę Informatyzacji IV kadencji. Wszedłem w skład tej rady, a to z rekomendacji Stowarzyszenia Internet Society Poland. Podobnie było w przypadku powołania do Rady I kadencji, chociaż teraz ustawowe zadania Rady są nieco inne (przedstawiłem je w tekście na temat powołania Rady IV kadencji). Rada też wspiera innego ministra. Wcześniej był to Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji, teraz zaś Minister Administracji i Cyfryzacji. W obu jednak przypadkach chodzi o ministra właściwego ds informatyzacji, chociaż ministerstwo tego ostatniego jest w fazie "instalacji".

Wsparcie dyskusji na temat zrównoważonego rozwoju internetu w Polsce

Wizytówka społecznego doradcy Prezesa UKE1 listopada 2011 r. zostałem Doradcą Społecznym Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Moim zadaniem jest wykonywanie na potrzeby Prezesa UKE funkcji eksperta społecznego, w zakresie prowadzenia spraw związanych z funkcjonowaniem rynku mediów w szczególności w zakresie neutralności sieci. W praktyce oznacza to, że zabiegam o krystalizowanie stanowiska branży internetowej w dyskusji na temat tej neutralności. W Unii Europejskiej sporo się dzieje w sprawie neutralności i "otwartego internetu". Na rynku polskim również, a to za sprawą T-Mobile, która to spółka ogłosiła chęć uruchomienia usługi "Szczupły i Sprawny internet". Formalnie rzecz ujmując - kadencja Prezesa UKE zakończyła się w maju tego roku. Prawdopodobnie niebawem Pan Premier podejmie decyzje dotyczące Urzędu. Niezależnie od tych decyzji Urząd stara się przygotować rynek do dalszej rzetelnej i merytorycznej debaty na temat możliwych do zaakceptowania przez różnych interesariuszy internetowych modeli biznesowych. Zobaczymy.

Kilka słów o rynku, branży i organizacjach branżowych

Okładka 5. numeru Magazynu MediafunUkazał się piąty numer Magazynu Mediafun. Trafiłem na okładkę i teraz świecę ze wszystkich miejsc, w których eksponowany jest numer. No, ale chyba potrafię sobie patrzeć w oczy. W numerze można przeczytać zapis rozmowy, którą przeprowadził ze mną Maciej Budzich, a która zatytułowana jest "Mętna woda pozwala skuteczniej łowić tylko niektórym". Rozmawiamy o "branży" internetowej, o samoregulacji o roli i zadaniach organizacji branżowych w rozwijaniu internetu. W ten sposób chciałem zaproponować pewną wizję i liczę na konstruktywną krytykę.

Wśród ludzi sektora i pieczęć dla Lipszyca

VaGla z maszynąZ okazji dwudziestolecia polskiego internetu w serwisie NGO.pl opublikowano rozmowę ze mną. Na zdjęciu podobno wyglądam jak morderca. Z rozmowy można dowiedzieć się m.in., że niniejszy serwis prowadzę głównie dla siebie, a w organizacjach pozarządowych realizuję konstytucyjną wolność zrzeszania się, "czyli poszukuję form realizowania głównie siebie". Dość to egocentrycznie brzmi. W każdym razie rozmowa ta sprowokowała mnie do refleksji nad porażkami, ale również nad sukcesami. Sukcesem jest - jak uważam - współpraca z innymi ludźmi. Pomyślałem, że dla niektórych z nich przygotuję pieczęć. Pierwszą otrzymał dziś Jarosław Lipszyc.

Polonijnie na Węgrzech

Logo Stowarzyszenia Polonia NovaPrzez kilka dni moja aktywność w serwisie będzie nieco mniejsza. Biorę udział w pewnym polonijnym projekcie. Otóż w Budapeszcie odbywają się II Międzynarodowe Warsztaty Dziennikarskie dla polonijnych dziennikarzy. Rozmawiamy o konstrukcji tekstów informacyjnych, omawiamy typy relacji, sposoby przygotowywania recenzji, wywiadów, elementy kompozycji zdjęć, filmu. Omawiamy również - i to jest moja rola - elementy konstrukcji stron internetowych oraz prawne uwarunkowania wolności słowa. Celem warsztatów jest rozwój oraz unowocześnienie polskojęzycznych mediów, aktywizacja środowiska młodej Polonii oraz stworzenie podstaw do współpracy między przedstawicielami polonijnych mediów.

Moich spotkań z sygillografią praktyczną ciąg dalszy

Sigillum VaGlaeKiedyś zaprojktowałem sobie pieczęć (por. Sigillum Petri VaGla Waglowski), potem sprawiłem sobie stosowny stempel, a nawet zacząłem go używać. Pieczęć 2D jest jednak tylko namiastką tradycji, której badaniem zajmuje się sfragistyka. Kiedyś wszak pieczęci wyciskano w wosku oraz w laku. Fajnie byłoby mieć pieczęć do laku, prawda? Wcześniej jednak trzeba wykonać tłok (typariusz), a to nie jest taka banalna sprawa. W dawnych czasach wykonanie tłoka, a mam na myśli takie, które nie były tylko prostym wzorem wydrapanym w jakimś miękkim materiale (np. w alabastrze), zajmowało trochę czasu. Wykonanie tłoków bardziej finezyjnych to już przedsięwzięcie wymagające większego nakładu pracy, a to się również wiąże z kosztami. Tak było również kiedyś. Wiemy na przykład, że za wykonanie w 1548 roku pieczęci wielkiej koronnej Zygmunta Augusta niejaki Kilian, rytownik, wziął 60 złotych polskich. To było wówczas sporo pieniędzy. Tłoki robili złotnicy. Zajmowało im to sporo czasu - nie mieli przecież komputerów. Dziś mamy komputery, a obok nich sterowane cyfrowo frezarki, a nawet "drukarki" trójwymiarowe. Wydawać by się mogło, że wykonanie pieczęci do laku z nawet wyrafinowanym rysunkiem pieczętnym nie powinno stanowić problemu i nie będzie wiązać się z dużymi kosztami. A jednak...

Wydaje mi się, że "społeczeństwo informacyjne" nie istnieje

Piotr Waglowski w reportażu na temat społeczeństwa informacyjnego i obywatelskiegoTo jedna z wypowiedzi, które znalazły się w filmie-reportażu pt. "Sieciokracja. Władza, idee i społeczeństwo w epoce sieci". Film ów został wykonany na potrzeby debaty "Społeczeństwo obywatelskie i społeczeństwo informacyjne - konfrontacja idei" w ramach obchodów Światowego Dnia Społeczeństwa Informacyjnego 2011 i został pokazany 18 maja w Sali Kinowej w Pałacu Prezydenta RP. Czy rzeczywiście dla wszystkich jest oczywiste, że "informacja jest towarem"?

Robię remont, dlatego mało się dzieje w serwisie

remont u VagliSzanowni Państwo, pragnę uspokoić czytelników, którzy zaniepokoili się, że od kilku dni w serwisie niewiele się dzieje. Robię remont w mieszkaniu, co skutecznie ogranicza możliwości pisania, monitorowania, komentowania, a także odpowiadania na maile. Niebawem to się zmieni, gdy opadnie już kurz i pył. Liczę na wyrozumiałość.

[V]oodoo i prace legislacyjne wokół internetu bez rzetelnych konsultacji

»

wizytówka konferencyjna Pana PremieraCały czas mam tą wizytówkę konferencyjną Pana Premiera z Sali Świetlikowej z zeszłego roku, kiedy to pretekstem do spotkania był projekt ustawy, na mocy której proponowano wprowadzenie Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Owocem tamtego spotkania miało być przeprowadzenie "wzorcowego procesu legislacyjnego, poprzedzonego konsultacjami społecznymi". Potem strona rządowa (urzędowa) jakby nie kontynuowała działań w ustalonym kierunku, a nawet wydawała się obrać kierunek całkiem przeciwny (por. O tym, że polski rząd poprze blokowanie stron). Mam zatem ten papierek i - rzec by można - trzymam Pana Premiera za słowo. To takie [V]oodoo.